Ulubieńcy wiosny: Kallos, Mariza, Avon i Alverde
Przez ostatni czas byłam strasznie monotematyczna jeśli chodzi o kosmetyki i używałam ciągle tego samego.
Oto moi ulubieńcy:
1. Maska do włosów Kallos Crema al latte
Jestem nią zachwycona! Przede wszystkim cudownie działa na włosy - są po niej miękkie i delikatne, sprężyste i odżywione, nie plączą się i łatwo rozczesują. I ten zapach... Jak śmietankowy budyń, aż chce się zjeść. Co więcej, utrzymuje się na włosach baaardzo długo, nawet po następnym myciu włosów jest wyczuwalny, więc bomba! Konsystencja tez jest budyniowa, raczej zwarta, dzięki czemu nie spływa z rąk i włosów. Pojemność 1 litr za 11 zł w Hebe. Coś mi się wydaje, że zostanie ze mną na zawsze! :)
2. Mariza grejpfrut peeling solny
Zasługuje na pochwałę przede wszystkim za działanie. Jest gruby, przez co dobrze peelinguje, nie rozpuszcza się tak szybko jak peelingi cukrowe, jest wydajny - wystarczy odrobina, by się 'natrzeć'. Zapach grejpfruta tak przypomina prawdziwy owoc, że chciałoby się zjeść (pod warunkiem, że ktoś lubi ten smak, ja jednak lubię tylko zapach). Po spłukaniu peelingu z ciała, na skórze pozostaje delikatny film, jak z peelingów Perfecty czy Dax - co akurat nie jest najszczęśliwszym akcentem w moim przypadku, gdyż moja skóra nie potrzebuje dodatkowego nawilżenia w postaci filmu. Jednak dla posiadaczy skóry suchej byłoby to bardzo dobre rozwiązanie. Po użyciu skóra jest delikatna i miła w dotyku, dobrze ukrwiona, przez co wygląda na szczęśliwszą ;)
Nie pamiętam dokładnie ceny, ale wydaje mi się, że ok. 20 zł za 200 ml.
3. Podkład Avon Magix w nowym wydaniu
Dla porównania nowy Magix ze starym. Różnią się oczywiście odcieniem, teraz zamówiłam sobie jasniejszy (Ivory). Konsystencja bardzo podobna, nazwałabym ją kremowym musem. Krycie raczej średnie. Co mi się podoba to efekt końcowy: skóra jest matowa i wygładzona, czyli taka, jaką chcę. Dodatkowo, nowy Magix posiada SPF 15. Podkład długo utrzymuje się na twarzy, nie ściera się i nie zmienia koloru. Lubię to! :)
Cena to ok. 25 zł w promocji.
4. i 5. Tusz do rzęs Avon Luxe i turkusowa kredka Avon Colortrend
Uwielbiam aplikować tą kredkę na dolną powiekę - cudo! Ostatnio baardzo często tak własnie się malowałam, kredka grała główną (i jedyną) rolę w makijażu oka (nie licząc tuszu).
Tusz lubię za wygląd, konsystencję i oczywiście efekt. Nie skleja, ładnie rozdziela, podnosi i pogrubia rzęsy, nie osypuje się i łatwo się zmywa. Wszystko na plus!
Cena za kredkę to ok. 10 zł, a za tusz 30 zł (oczywiście w zalezności od danej promocji)
6. Pomadka Alverde mandarynka i wanilia
Przeszła ze mną baardzo dużo, niedługo się skończy i będzie płacz. Zapach cudowny, konsystencja twardawa (co akurat lubię, bo produkt nie kończy się za szybko), ale dobrze nakłada się na usta i dłuuuugo się na nich utrzymuje. Pięknie nawilża i jak już się ją zje, to nie ma efektu spragnionych ust, co bardzo mi się podoba. Kolor pomadki jest identycznie pomarańczowy jak opakowanie :)
Same plusy. Na pewno kupię ponownie. Cena to nie więcej niż 10 zł (niestety kupiłam ją dość dawno i już nie pamiętam).
To już wszystko. Oczywiście ulubieńcy nie idą w kąt, a będą mi towarzyszyć do ostatniego ich grama :)










Komentarze